Nie musisz przestać się bać, żeby zacząć sobie ufać
„Gdybym tylko była bardziej pewna siebie…” Znasz tę myśl? Gdybym bardziej wierzyła w siebie, łatwiej byłoby mi powiedzieć „nie”, zabrać głos, zmienić pracę, zacząć własny projekt albo zrobić coś, o czym od dawna marzę.
Tylko że z pewnością siebie jest trochę jak z kondycją. Trudno ją zbudować, siedząc na kanapie i czekając, aż pewnego dnia poczujemy się gotowi. 😉
Pewność siebie buduje się poprzez doświadczenie.
Robisz coś, czego się boisz, i okazuje się, że jednak dałaś radę. Popełniasz błąd i świat się nie kończy. Ktoś Cię krytykuje, a Ty nadal wiesz, że podjęłaś decyzję zgodną ze sobą. Z czasem zaczynasz mieć coraz więcej dowodów na to, że możesz na sobie polegać.
I właśnie dlatego pewność siebie wcale nie oznacza braku lęku. Możesz się bać i jednocześnie działać. Możesz mieć wątpliwości i mimo wszystko podjąć decyzję.
Ale jest jeszcze jeden ważny element tej układanki: relacja, jaką masz sama ze sobą.
Bo trudno naprawdę sobie ufać, jeśli przy każdym błędzie urządzasz sobie wewnętrzną awanturę. Jeśli ciągle się porównujesz, krytykujesz i masz wrażenie, że dopiero wtedy będziesz wystarczająco dobra, kiedy wreszcie się „naprawisz”.
Dlatego self-love jest jednym z fundamentów pewności siebie. Nie chodzi o patrzenie w lustro i powtarzanie sobie, że jesteś cudowna, jeśli zupełnie w to nie wierzysz. Chodzi raczej o to, żeby zacząć traktować siebie jak człowieka, którego naprawdę lubisz i któremu dobrze życzysz.
Zamiast: „Co ze mną jest nie tak?”, spróbuj czasem zapytać: „Co się ze mną dzieje?”
Może odkładasz zadanie nie dlatego, że jesteś leniwa, tylko dlatego, że boisz się porażki. Może nie jesteś „niezdecydowana”, tylko próbujesz uniknąć kolejnego błędu. Może nie potrzebujesz bardziej się zmuszać, tylko najpierw zrozumieć, czego właściwie potrzebujesz.
I tu dochodzimy do mojego ulubionego zdania:
Podstawą każdej zmiany jest akceptacja.
Akceptacja nie oznacza „taka już jestem i niczego nie zmienię”. Wręcz przeciwnie. Dopiero kiedy przestajesz walczyć z tym, jak jest, możesz spokojnie zdecydować, co naprawdę chcesz zmienić.
Możesz zaakceptować swoją nieśmiałość i jednocześnie ćwiczyć odwagę. Możesz zaakceptować swoje ADHD i szukać sposobów, które ułatwią Ci życie. Możesz zaakceptować swoje błędy i wyciągać z nich wnioski.
Najpierw zrozumieć. Potem zaakceptować. Dopiero później zmieniać.
A pewność siebie? Dla mnie zaczyna się wtedy, kiedy możesz powiedzieć:
„Nie wiem, jak to się skończy, ale wiem, że będę po swojej stronie.”
I to jest coś, co naprawdę warto w sobie zbudować. ❤️
A jeśli chcesz pójść krok dalej…
W kolejnym artykule porozmawiamy o tym, dlaczego relacja z drugim człowiekiem zaczyna się od relacji z samą sobą.
👉 Można się kochać i jednocześnie się od siebie oddalać